niedziela, 12 marca 2017

Aberracje wszystkiego ("Błądzić jest rzeczą" Instytut Designu)

Izabela Łazarczyk-Kaczmarek
("Projektor" - 2/2015)
Żółte, porozpinane w przestrzeni sali wystawienniczej w Institute of Design Kielce taśmy, już od pierwszego spojrzenia na nową wystawę sugerują, że forma będzie przedmiotem rozważań uczestników wystawy.

„Błądzić jest rzeczą” to – jak czytam w katalogu do wystawy – przede wszystkim prezentacja dwóch projektów wyłonionych przez Czesławę Frejlich, Oskara Ziętę i Rene Wawrzynkiewicza w konkursie na instalację komentującą kategorię błędu w projektowaniu. To właśnie błąd staje się pretekstem do rozważań nad formą w dizajnie, nad defektami pojawiającymi się w przyrodzie, nad pomyłkami ludzi tworzących w różnych mediach. Na wystawie uwagę przyciągają prezentacje Janusza Łukowicza i jego żartobliwa praca „Błąd pierworodny”, który poddaje pod rozwagę znane nam codzienne przedmioty: kłębek wełny, słomkę do napoi, spinacz.

Podobnie Lech i Marta Rowińscy ze studia Beton z „Wpadkami ewolucji” pokazującymi ich zdaniem błędy matki natury – albatrosy nie potrafiące wylądować, królika i jego za długie uszy itp. Nasuwa się jednak wniosek czy rzeczywiście są to błędy? Patrząc na łańcuch pokarmowy wydaje się zasadne stwierdzić, że matka natura jednak wiedziała co robi. Podobnie jak odchylenia w wyglądzie przedmiotów codziennego użytku, czy naprawdę są one tak wielkie, że utrudniają nam życie, czy na przestrzeni lat nie zaakceptowaliśmy np.: braku oznaczenia skarpetek i nie przykuwa to naszej uwagi? Wystawa w „Kieleckim Dizajnie” zachęca do zastanowienia się nad sztuką użytkową, nad wybranymi przez artystów aberracjami oraz zdaje się potwierdzać stwierdzenie, że uczymy się całe życie, a co za tym idzie … popełniamy błędy…