niedziela, 12 marca 2017

Od Nagrody Roku do Makabryły (Architektura)

Anna Bojar 
("Projektor" - 2/2015)
Fot. Wojciech Habdas
Przywiązanie człowieka do drewna jest na tyle silne, że mimo postępu technologicznego w zakresie konstrukcji stalowych i żelbetowych, wciąż utożsamiane jest z poczuciem bezpieczeństwa, ogniskiem domowym, spokojem, dzieciństwem. Charakteryzowanie budynków przymiotnikiem „drewniany” budzi zawsze miłe skojarzenia z czymś „przytulnym” i kameralnym, jak również luksusowym (sauny, drewno egzotyczne, domki letniskowe, rzeźby).

Zastosowanie drewna w architekturze i przedmiotach codziennego użytku wynika z wyjątkowych walorów tego materiału, szlachetnego starzenia się, aspektów ekologicznych i możliwości szerokiego zastosowania we wnętrzach.

Nie ma epoki w historii rozwoju cywilizacji, w której drewno jako budulec nie pełniłoby podstawowej roli. Na przestrzeni wieków, w trakcie kształtowania się architektury współczesnej, w budynkach mieszkalnych, przemysłowych i użyteczności publicznej zaczęły dominować beton, stal i szkło. Materiały te, mimo że wytrzymałe, trwalsze i dające nieskończone możliwości konstrukcyjne, na dość długi czas zarezerwowały sobie pierwszeństwo w kreowaniu przestrzeni, zarówno na elewacjach, we wnętrzach, jak w ogólnodostępnej infrastrukturze (mosty drewniane zostały zastąpione stalowymi, a konstrukcje drewniane żelbetem). Zafascynowanie tymi materiałami inżynierów i architektów przerodziło się w doskonalenie ich jakości oraz w poszukiwanie nowych rozwiązań konstrukcyjnych. Jak powszechnie wiadomo, każda akcja ma swoją reakcję i odpowiedzią na ciężkie i trudne w montażu elementy było drewno klejone, z którego na początku XX w, zbudowano ponad 300 budynków do rozpiętości 45 metrów, głównie w Niemczech, Włoszech, Austrii i Szwajcarii.

Skamieliny w objęciach współczesności

Współcześnie nie jest trudno znaleźć obiekt przemysłowy, użyteczności publicznej, mieszkalny, w którym drewno, jako materiał konstrukcyjny pełniłby wiodącą rolę. Drewniane elementy nośne, właściwie wyeksponowane dekorują wnętrze i nadają mu wysokie walory estetyczne. Takim przykładem jest wielokrotnie nagradzany projekt Centrum Geoedukacji w Kielcach. Można uczciwie przyznać, że jest to jeden z nielicznych obiektów niekomercyjnych, którego miasto nie musi się wstydzić i który skutecznie odwraca uwagę od wielu nieudanych przedsięwzięć budowlanych i wszechobecnych termomodernizacji. Jest szansa, że goście odwiedzający Kielce, po doznanym szoku kolorystycznym, mijanych po drodze osiedli mieszkaniowych, zapamiętają nasze miasto od tej lepszej strony.

Projekt, który zdobył prestiżową, przyznawaną przez SARP Nagrodę Roku za najlepszy obiekt architektoniczny zrealizowany w 2011, można przedstawić jako obiekt referencyjny. Jest on podstawą do zrozumienia istoty konstrukcji dachu z drewna klejonego i wzorcowego wyeksponowania go we wnętrzach obiektów wielko-przestrzennych. W zestawieniu z naturalnymi materiałami, takimi jak łupany piaskowiec kwarcytowy, została stworzona zarazem surowa i szlachetna przestrzeń stanowiąca neutralne tło dla ekspozycji.

W opozycji do powyższej inspiracji zdecydowanie można postawić „Szklany Dom” w Ciekotach, w którym do konstrukcji dachu również użyto drewna klejonego i który również ma za sobą jedną nominację do konkursu – na Makabryłę.

Nie kopiujmy!
Wydawałoby się, że w klasycznym szkieletowym budownictwie drewnianym było już wszystko. Robert Konieczny z KWK Promes udowodnił, że to nieprawda, projektując Dom TypOwy na planie koła. Budynek od samego początku wzbudził zainteresowanie mediów i środowiska architektonicznego, ponieważ udowadnia, że w architekturze można wyjść poza sztampę „tradycji” i pobawić się formą i funkcją, bez narażania się na śmieszność, jak to często zdarza się u pseudo-tektów, roszczących sobie prawo do zawładnięcia przestrzenią w sposób nieestetyczny i mało wysublimowany (każdy z nas na pewno jest w stanie szybko przywołać w pamięci taki obiekt w swoim najbliższym otoczeniu). Jest on również odpowiedzią na dominujące na polskim rynku głównie tandetne i „skserowane” typowe projekty katalogowe.

Do kategorii „kopiuj-wklej” z pełną odpowiedzialnością zaliczyć można karczmy z bali kryte trzciną w niekontrolowany sposób zalewające Polskę w miejscach, które z taką estetyką nie mają ani kulturowo, ani krajobrazowo nic wspólnego. Natomiast można sobie umilić czas w drodze nad morze w okolicach Elbląga słuchając góralskiej muzyki.

Jak cię widzą, tak cię piszą
Podobno w przeciągu pierwszych pięciu sekund od poznania człowieka jesteśmy w stanie go ocenić pozytywnie lub negatywnie. To samo tyczy się budynków. Elewacja nazywana często „skórą budynku”, to pewnego rodzaju opakowanie, które kusi, aby zobaczyć, co jest w środku, aby poznać jakie tajemnice skryte są za murami. Dobrzy i świadomi projektanci poświęcają na zaprojektowanie tego „pudełka” nie mniej czasu, niż na opracowanie zależności funkcjonalno-przestrzennych. Drewno – ambitnie i z rozmachem jest stosowane na elewacjach, nie tylko budynków mieszkalnych (np. nominowane do nagrody Miesa van der Rohe osiedle Słoneczne Tarasy w Lanckoronie projektu JEMS Architekci), ale również budynków użyteczności publicznej. 

Jeżeli w całym procesie inwestycyjno-projektowym jest odrobinę dobrej woli inwestora, można się spodziewać, że takich budynków biurowych jak siedziba firmy FISS-SST w Gliwicach będzie więcej. Prostota opakowana w drewniane żaluzje jest bezkonkurencyjnie lepsza od elewacji składających się z miszmaszu krzykliwych neonów i oklejonych reklamami okien.

Żeby zobaczyć, jak sprawdza się drewno na elewacji w postaci żaluzji nie musimy jechać aż na Śląsk. Zaledwie 75 kilometrów od Kielc można znaleźć wyjątkowy obiekt, który jest dedykowanym dzieciom i którego ambicje promocyjne wykraczają poza granice województwa świętokrzyskiego. Mowa o Europejskim Centrum Bajki w Pacanowie, które dostarczy rozrywki nie tylko kilkuletnim użytkownikom, ale również dorosłych przeniesie w sentymentalną podróż do dzieciństwa. Na pewno jest to jeden z tych budynków, obok których nie można przejechać obojętnie i z zaciekawienia nie zajrzeć do środka.

Drewnem otulony
Kolejnym przykładem jest budynek z naszego podwórka – Filharmonia Świętokrzyska. Jak wiadomo do chodzi się tam posłuchać koncertów, jednak, jeżeli chodzi o ten obiekt, to powody do odwiedzenia mogą być zupełnie inne. Główna sala koncertowa rozbrzmiewa niemą muzyką elegancji i wyszukanej prostoty. Ujednolicenie materiału sprawia, że siedząc w takim wnętrzu można poczuć się, jakby obejmowały nas ramiona spokoju i błogości. Schody, podesty, fotele, ściany, sufit – wszystkie te poszczególne elementy utrzymane są w zbliżonej kolorystyce i charakterze. Scena jest jasna, neutralna, nie odwraca uwagi od prezentowanego repertuaru, staje się tłem i bazą dla tego, co ma się na jej deskach rozegrać. Wszyscy ci, którym drewniana okładzina ścian nieodłącznie kojarzy się ze znaną z lat 80. boazerią, powinni poszerzyć swój światopogląd i kupić bilet na jeden z koncertów.

Odrobina rozsądku nie zaszkodzi

Przy wyborze odpowiedniego gatunku drewna czy to na elewację, czy do wykończenia wnętrz, szanujmy to, co dała nam natura. Nie należy kierować się tylko walorami użytkowymi, wytrzymałościowymi, estetycznymi, a w szczególności nowobogackim snobizmem. Należy wybierać drewno z wiadomego źródła, certyfikowane i w pierwszej kolejności z gatunków rodzimych. Przy propozycji zastosowania drewna egzotycznego należy zaznajomić się z krajem pochodzenia i problemami ekologicznymi, jakie mogą się pojawiać przy wycince drzew (Amazonia). Projektujmy i kupujmy świadomie.