niedziela, 12 marca 2017

Przestrzeń dla kreatywnych (ISP UJK, Targo Kielce)

Tomasz Czyżewski
("Projektor" - 1/2015) 
Przestrzeń dla kreatywnych
Oficjalna strona Targów Kielce, w listopadzie, zachęcała szczególnie do zainteresowania się prezentacją Instytutu Sztuk Pięknych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego. Wszystko dlatego, że jednym z planowanych wydarzeń były Targi Prezentów Artystycznych „Strefa Handmade”.

Pomysł być może zaskakujący i dla osób oczekujących oferty rękodzielniczej oraz dla miłośników sztuki. Dyrektor ISP, prof. Wiesław Łuczaj, w materiale filmowym z tej imprezy wylicza, że uczelnia prowadzi m.in.: wzornictwo i edukację artystyczną. Biorąc pod uwagę tytułowe, artystyczne aspiracje targów, jest to więc koegzystencja jak najbardziej uzasadniona. Dla targowych gości było to zapewne ciekawe doświadczenie, gdy w trakcie przeglądania straganów z rękodziełem trafiali np. przed ekran komputera z tabletem graficznym. Pod okiem zaawansowanych rysowników mogli w tym miejscu popróbować cyfrowego tworzenia. Wiele osób przyznało, że w ten sposób po raz pierwszy dowiedzieli się o ofercie, a nawet o istnieniu uczelni artystycznej w ich mieście.

Targowa zapowiedź w Internecie zachęcała do skorzystania z warsztatów przygotowanych przez kielecką uczelnię oraz do zapoznania się z możliwościami jej absolwentów. Zgodnie z tym oświadczeniem, na odwiedzających czekały interaktywne aplikacje, warsztaty fotografii mody oraz tworzenia kreacji recyklingowych.

Sam projekt stoiska, w zamyśle autora – Pawła Opalińskiego – był nawiązaniem do otwartych kompozycji przestrzennych, zapoczątkowanych dziesiątki lat temu przez Stanisława Zamecznika.
Przestrzeń, którą zajmował instytut, została podzielona na trzy sektory z kilkutorową komunikacją. Środkowy sektor stanowił wejście główne z trzema ekranami, które kolorowymi projekcjami zachęcały do zapoznania się z ofertą. Wyświetlane na nich dokumentacje i filmy studentów, szeroko zakreślały możliwości kieleckiej uczelni artystycznej. Dużą ciekawość budziła aplikacja Konrada Skwarka, w której autor nadał odbiorcy rangę dosłownego współtwórcy, ponieważ ruchy oglądających zmieniały widziany na monitorze obraz. Przy trafnym doborze dostępnych, kolorowych arkuszy można było kilkoma ruchami „zetrzeć” sąsiada lub widok siebie w hali targowej i odkryć obraz ukryty warstwę niżej. To nie jedyna ciekawostka z dziedziny nowych mediów. We wspominanej internetowej zapowiedzi, pojawił się nawet osobny artykuł opisujący ciekawy projekt Jakuba Matysa. Skonstruował on interaktywne okulary pozwalające zanotować to, co tracimy mrugając. Wprowadzający film uświadamiał odbiorcom, że psychofizjologia naszego widzenia powoduje, iż dzień po dniu tracimy z oczu całe minuty obserwacji. Okulary, nazwane Blink Glasses, wyposażone w dwie kamery z pomocą odpowiedniego oprogramowania pozwalają wykonać cyfrowe zdjęcie z poziomu oczu użytkownika w momencie mrugnięcia. Poza działaniami interaktywnymi, monitory służyły wyświetleniu kilku studenckich produkcji video.

Ściany za ekranami wypełniła ekspozycja poligraficzna, projektowanie graficzne zaistniało też w postaci wydawnictw. To pełne obrazów centrum stoiska miało jednak silną konkurencję, po lewej i po prawej trwały zajęcia warsztatowe. Tuż za stanowiskami wspomnianych już tabletów graficznych, na stołach i wokół nich piętrzyły się sterty gazet. Stopniowo, na oczach zachęcanych do uczestnictwa widzów, papiery zmieniały się w unikatowe kreacje. Studentki Instytutu Sztuk Pięknych, pod kierownictwem Marty Pabian, przygotowywały w ten sposób ubrania dla modelek pozujących w przeciwległej części. Warsztaty fotograficzne, prowadzone przez Arkadiusza Sędka, przyciągnęły nie tylko ludzi z aparatami, chętnych uczyć się od doświadczonego zawodowca. Zaaranżowane atelier pozwalało skorzystać z profesjonalnego oświetlenia i modelek pozujących w świeżo przygotowanych kreacjach. Była też dodatkowa atrakcja. Strzałem w dziesiątkę, jeśli chodzi o zainteresowanie publiczności, było zaproszenie do pracy na stoisku ekipy fryzjerskiej i wizażystek. W sąsiedniej hali odbywały się Targi Ślubne i kosmetyczno-fryzjerskie, a osoby „wpadające stamtąd na momencik” natychmiast przykuwała prezentacja całego procesu przygotowania i fotografowania modelki. Obszerna oferta uczelni zapewne mogłaby w przyszłości zostać jeszcze wzbogacona, choćby prezentacją malarstwa czy unikatowych mebli. To wymaga jednak szczegółowej analizy zdobytych doświadczeń. Następnie potrzeba namysłu nad doborem obiektów i dalszym rozwinięciem samej koncepcji przestrzennej. Tu znów przywołam Stanisława Zamecznika, o którym Aleksander Kobzdej pisał, że: w każdym poczynaniu poddawał w wątpliwość wszystko, co robił, po to aby znaleźć lepszą, logiczniejszą, piękniejszą odpowiedź.